Koniczynki na poczcie

„Kochany św, Mikołaju, w tym roku byłem bardzo grzeczny, więc chciałbym Cię prosić o…” Tak zaczyna się niemal każdy list do świętego Mikołaja. Niemal, bo Koniczynki pisać jeszcze nie potrafią, więc najpiękniej jak umiały, narysowały Mikołajowi, co chciałyby dostać pod choinkę, a pani Ania i pani Basia podpisały te pięknie wyrysowane marzenia [ale to tylko tak dla pewności, żeby się Mikołajowi na pewno nic nie pomyliło. Kiedy listy były już gotowe, a Koniczynki własnoręcznie włożyły je do pięknie zaadresowanych przez rodziców kopert i zakleiły, to zaczęły zastanawiać się, co dalej? Co teraz z naszymi listami zrobić? Jak je wysłać, gdzie je wrzucić? Te i inne pytania pojawiły się w głowach ciekawskich zawsze Koniczynek, więc pani Ania pokazała im film, na którym przedstawiona była droga, jaką przebywa list od nadawcy do adresata. Hmmm… Zaciekawiło to dzieci i następnego dnia wybrały się razem z paniami na pocztę, by osobiście nadać swoje listy i obejrzeć pracę urzędu pocztowego na żywo.

Już w holu czekała ich niespodzianka w postaci św. Mikołaj, który tego dnia witał wszystkie dzieci na poczcie, częstował cukierkami i doradzał, jak najlepiej wysłać list, aby dotarł do niego, aż na biegun. Mikołaj tak bardzo ucieszył się z wizyty przedszkolaków, że postanowił osobiście oprowadzić je po urzędzie i pokazać najciekawsze miejsca. Koniczynki zobaczyły sortownię i rozdzielnię listów według dzielnic i ulic naszego miasta, spotkały panów listonoszy, którzy właśnie z niej korzystali, by odebrać listy i przesyłki przygotowane do rozniesienia w przydzielonych im rejonach. Pani, która oprowadzała dzieci wraz z Mikołajem, pokazywała im ciekawe miejsca i wyposażenie poczty, a gdy któreś szczególnie je zaciekawiło, to wyjaśniała do czego służy (jak np. stół do sortowania listów z dziurkami, aby pył papierowy z wysypywanych listów opadał niżej i nie unosił się w powietrzu).

Po zwiedzeniu, niedostępnej zazwyczaj, części poczty, przedszkolaki kupiły znaczki i po naklejeniu ich na swoje listy, osobiście wrzuciły je do głównej skrzynki pocztowej w urzędzie. Na zakończenie wizyty pięknie podziękowały paniom, które nas oprowadzały oraz Mikołajowi, który nam towarzyszył przez cały czas wycieczki i z w pełni zaspokojoną ciekawością, wróciły na obiad do przedszkola.